Zagłosuj na Bieszczady

Głosujemy na Bieszczady w konkursie na Ulubiony Region Społeczności Turystycznej 2014.

Link do głosowania: http://www.socialtravel.pl/miejsca/podroze/bieszczady/

Zasady konkursu tutaj.

Ja już zagłosowałem, a Ty ? ;)

Gdzie zjeść w Bieszczadach: Wilcza Jama

Gdzie zjeść w Bieszczadach: Wilcza Jama

Wilcza Jama, niegdyś zlokalizowana w Mucznem, a od kilku lat przy obwodnicy bieszczadzkiej w Smolniku. Miejsce dla wielu niemalże kultowe. Pomimo kilku prób, nigdy nie udało nam się spróbować tamtejszej kuchni. Udało się w końcu w trakcie ostatniego długiego weekendu.

Jak to zwykle bywa, zrobiliśmy sobie jednodniowy wypad w Bieszczady. Głównym celem było wejście na Przełęcz Nasiczańską, po raz pierwszy z naszą córką. Chcieliśmy sprawdzić, jak zniesie trudy tej łatwej trasy, czy jej się spodoba, etc. Generalnie miał to być sprawdzian, czy nadaje się na poważniejsze ścieżki. Wycieczkę mieliśmy w planach przed posiłkiem, jednak ze względu na ciężkie chmury wiszące nad regionem, zdecydowaliśmy, że najpierw będzie posiłek, a wycieczka potem. Córka egzamin zdała, a jak poszło Wilczej Jamie ?

(more…)

Ruiny klasztoru w Zagórzu – z cyklu “W drodze w Bieszczady”

Planując wyjazd w Bieszczady, warto zarezerwować sobie nieco więcej czasu i odwiedzić ciekawe miejsca, jakie znajdują się w pobliżu trasy przejazdu.

Jednym z takich miejsc są bez wątpienia ruiny klasztoru w Zagórzu. Aby się do nich dostać, należy z drogi nr 84 skręcić na światłach w prawo (jadąc od Sanoka). Po ok. 1,5 km dojeżdżamy do kościoła, gdzie po drugiej stronie na niewielkim parkingu możemy zostawić auto. Następnie ul. Klasztorną dojdziemy do ruin. (more…)

Halicz z Wołosatego

Halicz z Wołosatego

Dzisiaj słów kilka o zdecydowanie najdłuższej wycieczce, jaką do tej pory udało nam się odbyć w naszych ukochanych Bieszczadach. Była to również wycieczka szczególna pod pewnymi innymi względami, nazwijmy je “przyrodniczo-fizycznymi”. W sumie pokonaliśmy kilkanaście kilometrów, a trasa wyglądała następująco:

Wołosate – Przełęcz Bukowska – Rozsypaniec – Halicz – Przełęcz Goprowska – przełęcz pod Tarnicą – Wołosate.

Pierwszy etap trasy to monotonne przejście na Przełęcz Bukowską. Z miłych akcentów, jakie zapamiętałem z tej trasy, to szum potoku, który przez długi czas nam towarzyszył. Nieco bardziej utkwiły mi w pamięci jednak całe stada much, gzów, czy też innych latających potworów, których jedynym celem wydawało się być zaparkowanie gdzieś na terenie mojej głowy, czemu dość często towarzyszyła również chęć ukąszenia mojej skromnej osoby. Przez to wszystko przez większość czasu musiałem wyglądać jak ludzki wiatrak, machając “grabiami” jak opętały. Ten mini koszmar skończył się dopiero na krótko przed osiągnięciem Przełęczy Bukowskiej, kiedy to owady w magiczny sposób nagle zniknęły. Nastąpiło to w odpowiednim momencie, gdyż właśnie można było zacząć podziwiać w końcu jakieś widoki – wcześniej trasa w większości wiodła przez jakieś zarośla. (more…)

Bieszczady późną jesienią

Listopad to zdecydowanie nie jest szczyt sezonu turystycznego w Bieszczadach. Po mozaice jesiennych kolorów nie ma już śladu. Na szlakach pustki. Na Połoninie Wetlińskiej wiatr ma ochotę urwać łeb. Leśne ścieżki pokryte brązowo-brunatnym dywanem opadłych liści.

Można powiedzieć, że jest to idealny czas dla tych, którzy szukają ciszy, czy też potrzebują w spokoju przemyśleć ważne dla siebie sprawy.

To również idealna pora na spojrzenie na Bieszczady z nieco innego punktu widzenia. Większość z nas zna te góry jedynie z sezonu wiosenno-letnio- wczesno jesiennego, kiedy to bujna przyroda zachwyca swoją urodą, jednocześnie jednak skrywa przed przybyszem pewne szczegóły. (more…)

Z Małej Rawki do Wetliny

Z Małej Rawki do Wetliny

Pisałem wcześniej, że od jakiegoś czasu “chodził” za mną pomysł na przemarsz z Małej Rawki do Wetliny, przez Dział. Pomysł udało się wcielić w życie w tegoroczne wakacje, a plan wyprawy był taki:

- auto zostawiamy w Wetlinie, pod sklepem ABC

- busem na Przełęcz Wyżniańską

- wejście na Małą Rawkę

- zejście zielonym szlakiem do Wetliny

Plan udało się zrealizować w 100%. Przejazd busem na Przełęcz Wyżniańską kosztował nas o ile pamiętam po 6 zł od łebka. Co prawda do busa udało się zapakować 2 osoby więcej, niż wynosi liczba miejsc, więc nie czułem się szczególnie pewnie w czasie jazdy (brak pasów), ale jakoś udało się dotrzeć do punktu przeznaczenia w jednym kawałku.

Żwawo ruszamy w kierunku schroniska pod Rawkami. Z pewnymi obawami, bo w naszej pamięci podejście pod Małą Rawkę zapisało się jako chyba najtrudniejsze, z jakimi się mierzyliśmy. Ponieważ jednak od ostatniej wyprawy w te rejony minęło ładnych kilka lat, to już sami nie byliśmy pewni, czy faktycznie było tak ciężko. Cóż, w duchu sobie pomyślałem, że życie wszystko zweryfikuje…no i zweryfikowało. Podejście pod Małą Rawkę jest zdecydowanie najbardziej ciężkie spośród tych, które miałem przyjemność pokonywać. Po wejściu do lasu, już po kilkudziesięciu metrach spacerku, zaczyna się robić ostro w górę, i tak do samego końca. (more…)

Jak na zupę grzybową, to w Bieszczady !

Jako że trochę się nam tych wypraw w Bieszczady zebrało, zarówno nieco dłuższych, jak również tych jednodniowych (tych nawet więcej), czas najwyższy wspomnieć o miejscu, które praktycznie zawsze odwiedzamy, aby napełnić żołądki nasze strawy spragnione. Od razu zastrzegam, że nikt mi tu nie płaci za reklamę, po prostu mówię jak jest ;)

(more…)

Urlop w Bieszczadach: odliczanie trwa

Odliczam dni do urlopu, w tym roku tydzień w pierwszej połowie sierpnia spędzimy w Bieszczadach. Tym razem w planach wycieczka do Sianek, wejście na Łopiennik, i jak czas pozwoli (i siły będą) to Wielki Dział. Na kwaterę wybraliśmy znany już nam z podróży poślubnej domek w Zatwarnicy.

Chcielibyśmy też wreszcie “zaliczyć” przejazd kolejką bieszczadzką, zwłaszcza że jedziemy całą rodziną, ale jak sobie przypomnę, jakie tam były tłumy ostatnio (przejeżdżaliśmy obok stacji w Majdanie), to mi trochę zapał mija.